Wydrukuj tę stronę
28 Mar 2012

Podsumowanie CALH - okiem zawodnika.

Napisał 

Emocje rozgrywkowe już za nami. W zeszłym roku nasza drużyna "OSP  Maniowy" zajęła ostatnie miejsce, grając do końca każdy mecz jakby był finałem, jednocześnie do każdej porażki podchodząc na luzie. Po zakończeniu tamtegorocznej ligi wiedzieliśmy już ile nam brakuje do poziomu piłkarzy halowych i efektem tej konstatacji były dość częste treningi na Orliku przy szkole. W tym roku, doszły dwie nowe - tak samo jak my, amatorskie - drużyny więc wiedzieliśmy, że będzie można realnie powalczyć. Bez lekceważenia przeciwnika ale z nadzieją na szansę. Jakość naszej gry jeszcze nie przewyższa umiejętności mistrzów świata, ale jest i tak o niebo lepsza od tego co wyczynialiśmy rok temu.

Nie bez znaczenia był też fakt, że wspomógł nas Łukasz Sral, który stwierdził już po pierwszym meczu, że dla samej atmosfery w drużynie warto będzie z nami grać. No i mieliśmy takźe na bramce Mateusza - stałego bramkarza a nie - jak rok temu - ludzi z łapanki (choćby autora tego wpisu). Zasadniczo to dzięki Mateuszowej obronie udało się stracić w tym roku zaledwie koło 100 bramek w całym turnieju, mogło być dużo gorzej. Zwlaszcza, że "samobójców" w tym roku było więcej.

Specjalne podziękowanie należy się także naszym Kibicom. Bez Was byłoby z pewnością mniej wesoło i z mniejszym zapałem. Dziękujemy!

Przed kolejnym turniejem szykujemy nowe wzmocnienia drużyny oraz jeszcze więcej treningów. Za rok nie będzie nam już tak łatwo strzelić bramki.

Czytany 2893 razy
Oceń ten artykuł
(0 głosów)