Marek Wojtaszek

Marek Wojtaszek

Administrator i właściciel serwisu.

URL strony: http://www.nika-foto.pl E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
wtorek, 05 sierpień 2014 17:17

Biomasa w Maniowach

Mija miesiąc od rozpoczęcia prac przy budowie nowej ciepłowni w miejscowości Maniowy. Nowy obiekt powstaje przy ulicy Szkolnej, w budynku Zespołu Placówek Oświatowych, gdzie w miejsce starej ciepłowni na miał węglowy i oleje ciężkie powstanie nowa, opalana granulatami z biomasy.

Przedsięwzięcie pn. „Budowa centralnego systemu ciepłowniczego obiektów użyteczności publicznej Gminy Czorsztyn, wykorzystującego odnawialne źródła energii” wpłynie na poprawę czystości powietrza w regionie poprzez redukcję zanieczyszczeń, a także w skutek zamiany kotła olejowego na kocioł na biomasę pozwoli wygenerować Gminie realne oszczędności. Planowany termin zakończenia inwestycji to 30 czerwiec 2015 r.

Prace wykonuje firma NOVUM – Centrum Techniki Grzewczej i Sanitarnej z Krosna, która na dzień dzisiejszy zrealizowała następujący zakres robót:

- przygotowano teren, wyrównano oraz wzmocniono podłoże,
- wykonano część robót adaptacyjno- budowlanych kotłowni obejmujących m.in. montaż kotłowni,
- rozbudowano istniejące pomieszczenia oraz dostosowano je do potrzeb magazynu biomasy wraz z infrastrukturą komunikacyjną, w tym: wykonano sieć cieplną w każdym z obiektów,
- wykonano częściową termomodernizację obiektów podłączonych do kotłowni ( budynek Gimnazjum oraz Szkoły Podstawowej – okna oraz docieplenie).

Kwota zadania to 4 656 120 zł, z czego dofinansowanie z MRPO wynosi 3 916 956 zł. Projekt współfinansowany jest przez Unię Europejską w ramach Małopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2007 - 2013 współfinansowanego z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. Pozostała kwota tj. 739,164 zł stanowi wkład własny Gminy Czorsztyn.

wtorek, 08 lipiec 2014 15:10

40 lat Nowych Maniów

W najbliższą sobotę i niedzielę będziemy obchodzić symboliczną rocznicę rozpoczęcia przesiedlenia. To już 40 lat jak pierwsze domy stanęły na polach nad Mainowami (starymi). Program obchodów oczywiście na plakacie obok ale chciałem zwrócić uwagę na trzy sprawy:

1. Będzie można otrzymać przepiękny album ze zdjęciami głównie starej wioski ale także z kilkoma zdjęciami - niespodziankami.

2. Zespół "Maniowianie" przygotował w związku z tą okazją specjalne przedstawienie "Uparty stryk i Amerykanka" - będzie co najmniej tak dobre jak pamiętne "Góralskie wesele"

3. ... i to jest punkt, którego nie ma w programie - w najbliższych dniach wystartuje nowa odsłona strony: Nostalgia - Stare Maniowy na fotografii

 - będzie więcej zdjęć (przybędzie kilkaset!) będzie je można drukować w wysokiej rozdzielczości, będą tapety dla różnych urządzeń i jeszcze parę niespodzianek.

Zapraszam na promocję albumu i do sieci!

poniedziałek, 24 luty 2014 20:18

Pielgrzymka do Łagiewnik

W ramach trwającej Nowenny Miesięcy przed kanonizacją Jana Pawła II w minioną sobotę, 22 lutego nasi parafianie wraz z orkiestrą wzięli udział w nowennie przed kanonizacją Jana Pawła II. O godz. 17.00odbyla się Msza św. połączoną z Procesją Światła, w czasie której rozważano Tajemnice Światła Różańca Świętego ustanowione przez naszego Papieża Rodaka.

Naszym parafianom towarzyszyli pielgrzymi z dekanatów: Mszana Dolna, Myślenice, Niedzica, Niegowić, Niepołomice i Nowy Targ. Łącznie około 2 tys. ludzi.

środa, 29 styczeń 2014 12:02

Zapraszamy na ślizgawkę!!!

Zapraszamy wszystkich amatorów jazdy na łyżwach na ogólnodostępną ślizgawkę przy stadionie LKS Lubań Maniowy. Ślizgawka czynna:

Poniedzialek - Sobota: 15.00 - 20.00
Niedziela: 13.00 - 20.00

Na miejscu możliwość wypożyczenia łyżew.

Istnieje także możliwosć zarezerwowania ślizgawki telefonicznie - 780 201 620 - doskonała opcja dla grup zorganizowanych czy chetnych do grania w hokeja.

poniedziałek, 25 listopad 2013 16:36

Poświęcenie wozu bojowego

Wczoraj odbyło się uroczyste poświęcenie nowego wozu bojowego zakupionego dla naszej jednostki. Rozpoczęliśmy o 12.45 przemarszem z remizy do kościoła parafialnego, w którym następnie uczestniczyliśmy w mszy świętej oraz uroczystym poświęceniu samochodu. Jak trafnie zauważył to ks. proboszcz Tadeusz Dybeł: "Z zakupu cieszą się głównie strażacy, ale jest to samochód tak naprawdę zakupiony dla całej społeczności wioski i okolic."

Po poświęceniu nastąpiła cywilna część przekazania wozu, już pod remizą OSP Maniowy. Najpierw powitano Gości, następnie wręczono odznaczenia, które generalnie wręcza się właśnie przy większych uroczystościach w jednostce.

Złotym medalem "Za zasługi dla pożarnictwa" wyróżnieni druhowie:

- Józef Jandura
- Mieczysław Janik
- Mieczysław Niemiec

Srebrnym medalem "Za zasługi dla pożarnictwa" wyróżnieni druhowie:

- Stanisław Chowaniec
- Kazimierz Janczy
- Wojciech Kapuśnik
- Marek Wojtaszek

Brązowym medalem "Za zasługi dla pożarnictwa" wyróżnieni druhowie:

- Jacek Huzior
- Rafał Karkoszka
- Monika Królczyk

Odznaki "Wzorowy strażak" otrzymali natomiast:

- Tomasz Chowaniec
- Szymon Dziatkowicz
- Grzegorz Janczy
- Jacek Janczy
- Artur Potaśnik
- Andrzej Tracz
- Grzegorz Węgrzyniak

Wręczono także pamiątkowe statuetki druhom seniorom za długoletni wkład w działanie jednostki. Dodatkowo wójt Tadeusz Wach, jego zastępca Rafał Jandura oraz prezes OSP Maniowy Franciszek Jarząbek otrzymali pamiątkowe modele pompy konnej za wkład w rozwój OSP Maniowy. Na koniec tej części druhowie wręczyli Prezesowi i Naczelnikowi statuetki strażaka w podziękowaniu za cierpliwość i dobrą współpracę.

Przystąpiono teraz do części najważniejszej: przekazania kluczyków od samochodu jednostce OSP Maniowy. Uczynił to na ręce naczelnika Kazimierza Janczego wójt gminy Czorsztyn Tadeusz Wach. Naczelnik przekazał kluczyki kierowcy i nastąpiło pierwsze oficjalne odpalenie samochodu i pochwalenie się wszystkimi światłami i sygnałami dźwiękowymi.

Na zakończenie tej części imprezy nastąpiła defilada przed trybuną honorową prowadzona przez naszą orkiestrę dętą. Po defiladzie zaproszeni goście oraz zebrani mieszkańcy przeszli na obiad do remizy, gdzie już koncert szykowała orkiestra Dęta OSP i Domu Kultury pod batutą Stanisława Wojtaszka. I tutaj nastąpiła miła niespodzianka: orkiestra wykonała po raz pierwszy koncertową wersję hymnu naszej jednostki "Zagrały syreny". Utwór powstał specjalnie na tę okazję.

O 19.00 natomiast rozpoczęła się zabawa wiejska, która około godziny 3.00 nad ranem zakończyła huczne świętowanie.

W imieniu druhów Zarządu OSP Maniowy pragniemy w tym miejscu podziękować wszystkim, którzy pojawili się na tej uroczystości. Za Waszą obecność, wsparcie finansowe i okazaną sympatię serdecznie dziękujemy i obiecujemy jeszcze lepiej wypełniać nasze obowiązki w dbaniu o bezpieczeństwo wioski i okolic.

środa, 25 wrzesień 2013 11:19

Katastrofa drogowa pod Hubą

Katastrofa miała miejsce w dniu 17 grudnia 1964 roku, samochód ciężarowy wiozący 30 przygodnych pasażerów, nie przystosowany do przewozu ludzi, spadł z mostu do rzeki Dunajec. W wypadku poniosło śmierć 10 osób, głównie w wyniku utonięcia.

Przebieg wypadku
Rano w  dniu 17 grudnia 1964 roku, z Nowego Sącza wyjechał samochód ciężarowy STAR 20 należący do Wojewódzkiego Przedsiębiorstwa Hurtu Spożywczego. Samochód jadący do Nowego Targu po ładunek pomarańczy i cytryn, nie miał w środku ławek, część ładunkowa była nakryta brezentową plandeką rozpiętą na metalowych pałąkach. W kabinie, oprócz kierowcy byli jeszcze technik handlowy  i pracownik fizyczny do załadunku. Na odcinku między Nowym Sączem a Dębnem kierowca kilkakrotnie zatrzymywał się, zabierając przygodnych pasażerów. Ostatnia grupa wsiadła w Maniowych, tak że w  chwili wypadku, w ładunkowej części ciężarówki znajdowało się około 30 osób. 

Po wjechaniu w miejscowości Huba na drewniany most na Dunajcu, samochód wpadł w poślizg, przebił barierkę i z wysokości kilku metrów spadł do rzeki,  przewracając się kołami do góry. Osoby jadące w kabinie oraz część pasażerów z tylnej części samochodu, wydostały się  samodzielnie. Innym pomagali przypadkowi świadkowie, schodzący do leżącego w rzece samochodu, po filarze drewnianego mostu. Próbowano unieść ciężarówkę przy użyciu liny zaczepionej do innego samochodu ciężarowego, lina uległa jednak zerwaniu po podniesieniu i ciężarówka ponownie opadła do wody. Dopiero po przybyciu Straży Pożarnej udało się przewrócić STARA na bok. Z wody wyciągnięto osiem zwłok, dwie kolejne osoby zmarły w karetce, ponadto do szpitala w nowym Targu przyjęto dziesięć  innych osób z różnego stopnia obrażeniami.

Przyczyny wypadku
Dzień 17 grudnia 1964 roku był mglisty, pochmurny, asfaltowa nawierzchnia drogi była,mokra. Na moście pokryta była cienką warstwą lodu z wtopionym żużlem, pochodzącym z posypywania poprzedniego wieczora. Droga tuż przed mostem biegła równolegle do rzeki, wchodząc na most prawie pod kątem prostym w lewo, kilkadziesiąt metrów wcześniej ustawiony był znak ograniczający prędkość do 20 km/h. Biegły Polskiego Związku Motorowego powołany do określenia przyczyn wypadku, ustalił że prędkość samochodu przed wjazdem na most wynosiła około 40 km/h, a w chwili wchodzenia w zakręt 30 km/h. Kolejnymi oprócz nadmiernej prędkości przyczynami, było oblodzenie nawierzchni oraz przewożenie na pace ciężarówki dużej liczby osób. Wszyscy pasażerowie stali trzymając się pałąków podtrzymujących plandekę i przy każdej zmianie kierunku jazdy byli spychani na zewnętrzną burtę skrzyni ładunkowej, co miało wpływ na stabilność pojazdu. W chwili wjazdu na most samochód został zarzucony w prawo, na co kierowca zareagował odbijając kierownicą w lewo. Nie zmniejszyło to poślizgu i doprowadziło do przebicia barierki po lewej stronie i upadku samochodu do rzeki.

Badania ciał ofiar katastrofy były prowadzone w prosektorium szpitala w Nowym Targu, przez biegłych z krakowskiego Zakładu Medycyny Sądowej. Sekcje zwłok wykazały że tylko jedna osoba poniosła śmierć w wyniku poważnych obrażeń wewnętrznych, podczas gdy pozostałe zmarły wskutek utonięcia. Woda w miejscu upadku samochodu miała głębokość tylko jednego metra, ale samochód upadający kołami do góry, przygniótł do dna osoby znajdujące się na skrzyni ładunkowej. Lekkie pałąki metalowe nie stanowiły żadnej ochrony dla znajdujących się tam osób, jedyne bezpieczne miejsce znajdowało się tuż za kabiną kierowcy, która wystawała kilkadziesiąt centymetrów powyżej burty. Osoby stojące tuż za kabiną miały największe szanse przeżycia, dlatego prawdopodobnie zginęli głównie mieszkańcy Maniowych, którzy wsiadali jako ostatni i tym samym stali w tylnej części samochodu.

Kierowca samochodu został oskarżony o spowodowanie wypadku z ofiarami śmiertelnymi, przez przewożenie pasażerów w nieprzystosowanym do tego samochodzie i jazdę z nadmierną prędkością. Kierowca bronił się mówiąc, że podwożenie pasażerów nie miało celu zarobkowego, ale stosował się do zarządzenia  ministra komunikacji, aby z uwagi na ciężką zimę kierowcy podwozili autostopowiczów. Istotnie, ówczesny minister komunikacji apelował o podwożenie ludzi stojących na przystankach, ale nie samochodami ciężarowymi. Został skazany na karę pięciu lat pozbawienia wolności.

Lista ofiar katastrofy:
Anna Polarczyk lat 27, zam. Maniowy
Jan Węgrzyniak lat 24, zam. Maniowy
Władysław Gier lat 26, zam. Maniowy
Anna Połaniec lat 25, zam. Maniowy
Anna Lisiura lat 25, zam. Maniowy
Aniela Plewa lat 62, zam. Maniowy
Jakub Plewa lat 68, zam. Maniowy
Franciszek Palica lat 68, zam. Maniowy
Stanisław Babuśka lat 52, zam. Łącko
Maria Ptaszek lat 36, zam. Ochotnica

Obecnie droga w miejscu wypadku przebiega inaczej, została przeniesiona wyżej w związku z powstaniem Jeziora Czorsztyńskiego i wchodzi na nowy most łagodnym łukiem. Będąc na miejscu można jednak zobaczyć przebieg starej drogi i miejsce w którym przekraczała rzekę. W pobliżu ustawiono pomnik z nazwiskami ofiar wypadku.

Źródła:
- akta Sądu Wojewódzkiego w Krakowie, sygn. IV K 19/66, przechowywane w Archiwum Państwowym w Nowym Sączu
- protokoły sekcji zwłok nr 830-831 i 834-841 z roku 1964, przechowywane w Zakładzie Medycyny Sądowej w Krakowie

środa, 25 wrzesień 2013 11:19

Katastrofa drogowa pod Hubą

Katastrofa miała miejsce w dniu 17 grudnia 1964 roku, samochód ciężarowy wiozący 30 przygodnych pasażerów, nie przystosowany do przewozu ludzi, spadł z mostu do rzeki Dunajec. W wypadku poniosło śmierć 10 osób, głównie w wyniku utonięcia.

Przebieg wypadku
Rano w  dniu 17 grudnia 1964 roku, z Nowego Sącza wyjechał samochód ciężarowy STAR 20 należący do Wojewódzkiego Przedsiębiorstwa Hurtu Spożywczego. Samochód jadący do Nowego Targu po ładunek pomarańczy i cytryn, nie miał w środku ławek, część ładunkowa była nakryta brezentową plandeką rozpiętą na metalowych pałąkach. W kabinie, oprócz kierowcy byli jeszcze technik handlowy  i pracownik fizyczny do załadunku. Na odcinku między Nowym Sączem a Dębnem kierowca kilkakrotnie zatrzymywał się, zabierając przygodnych pasażerów. Ostatnia grupa wsiadła w Maniowach, tak że w  chwili wypadku, w ładunkowej części ciężarówki znajdowało się około 30 osób. 

Po wjechaniu w miejscowości Huba na drewniany most na Dunajcu, samochód wpadł w poślizg, przebił barierkę i z wysokości kilku metrów spadł do rzeki,  przewracając się kołami do góry. Osoby jadące w kabinie oraz część pasażerów z tylnej części samochodu, wydostały się  samodzielnie. Innym pomagali przypadkowi świadkowie, schodzący do leżącego w rzece samochodu, po filarze drewnianego mostu. Próbowano unieść ciężarówkę przy użyciu liny zaczepionej do innego samochodu ciężarowego, lina uległa jednak zerwaniu po podniesieniu i ciężarówka ponownie opadła do wody. Dopiero po przybyciu Straży Pożarnej udało się przewrócić STARA na bok. Z wody wyciągnięto osiem zwłok, dwie kolejne osoby zmarły w karetce, ponadto do szpitala w nowym Targu przyjęto dziesięć  innych osób z różnego stopnia obrażeniami.

Przyczyny wypadku
Dzień 17 grudnia 1964 roku był mglisty, pochmurny, asfaltowa nawierzchnia drogi była,mokra. Na moście pokryta była cienką warstwą lodu z wtopionym żużlem, pochodzącym z posypywania poprzedniego wieczora. Droga tuż przed mostem biegła równolegle do rzeki, wchodząc na most prawie pod kątem prostym w lewo, kilkadziesiąt metrów wcześniej ustawiony był znak ograniczający prędkość do 20 km/h. Biegły Polskiego Związku Motorowego powołany do określenia przyczyn wypadku, ustalił że prędkość samochodu przed wjazdem na most wynosiła około 40 km/h, a w chwili wchodzenia w zakręt 30 km/h. Kolejnymi oprócz nadmiernej prędkości przyczynami, było oblodzenie nawierzchni oraz przewożenie na pace ciężarówki dużej liczby osób. Wszyscy pasażerowie stali trzymając się pałąków podtrzymujących plandekę i przy każdej zmianie kierunku jazdy byli spychani na zewnętrzną burtę skrzyni ładunkowej, co miało wpływ na stabilność pojazdu. W chwili wjazdu na most samochód został zarzucony w prawo, na co kierowca zareagował odbijając kierownicą w lewo. Nie zmniejszyło to poślizgu i doprowadziło do przebicia barierki po lewej stronie i upadku samochodu do rzeki.

Badania ciał ofiar katastrofy były prowadzone w prosektorium szpitala w Nowym Targu, przez biegłych z krakowskiego Zakładu Medycyny Sądowej. Sekcje zwłok wykazały że tylko jedna osoba poniosła śmierć w wyniku poważnych obrażeń wewnętrznych, podczas gdy pozostałe zmarły wskutek utonięcia. Woda w miejscu upadku samochodu miała głębokość tylko jednego metra, ale samochód upadający kołami do góry, przygniótł do dna osoby znajdujące się na skrzyni ładunkowej. Lekkie pałąki metalowe nie stanowiły żadnej ochrony dla znajdujących się tam osób, jedyne bezpieczne miejsce znajdowało się tuż za kabiną kierowcy, która wystawała kilkadziesiąt centymetrów powyżej burty. Osoby stojące tuż za kabiną miały największe szanse przeżycia, dlatego prawdopodobnie zginęli głównie mieszkańcy Maniowych, którzy wsiadali jako ostatni i tym samym stali w tylnej części samochodu.

Kierowca samochodu został oskarżony o spowodowanie wypadku z ofiarami śmiertelnymi, przez przewożenie pasażerów w nieprzystosowanym do tego samochodzie i jazdę z nadmierną prędkością. Kierowca bronił się mówiąc, że podwożenie pasażerów nie miało celu zarobkowego, ale stosował się do zarządzenia  ministra komunikacji, aby z uwagi na ciężką zimę kierowcy podwozili autostopowiczów. Istotnie, ówczesny minister komunikacji apelował o podwożenie ludzi stojących na przystankach, ale nie samochodami ciężarowymi. Został skazany na karę pięciu lat pozbawienia wolności.

Lista ofiar katastrofy:
Anna Polarczyk lat 27, zam. Maniowy
Jan Węgrzyniak lat 24, zam. Maniowy
Władysław Gier lat 26, zam. Maniowy
Anna Połaniec lat 25, zam. Maniowy
Anna Lisiura lat 25, zam. Maniowy
Aniela Plewa lat 62, zam. Maniowy
Jakub Plewa lat 68, zam. Maniowy
Franciszek Palica lat 68, zam. Maniowy
Stanisław Babuśka lat 52, zam. Łącko
Maria Ptaszek lat 36, zam. Ochotnica

Obecnie droga w miejscu wypadku przebiega inaczej, została przeniesiona wyżej w związku z powstaniem Jeziora Czorsztyńskiego i wchodzi na nowy most łagodnym łukiem. Będąc na miejscu można jednak zobaczyć przebieg starej drogi i miejsce w którym przekraczała rzekę. W pobliżu ustawiono pomnik z nazwiskami ofiar wypadku.

Źródła:
- akta Sądu Wojewódzkiego w Krakowie, sygn. IV K 19/66, przechowywane w Archiwum Państwowym w Nowym Sączu
- protokoły sekcji zwłok nr 830-831 i 834-841 z roku 1964, przechowywane w Zakładzie Medycyny Sądowej w Krakowie

sobota, 21 wrzesień 2013 12:01

Nowa płyta BOZO CZS

Nasz maniowski raper Bozo CZS wypuścił dziś nową płytę. Jej tytuł to "Czterdzieści i Cztery". Zapraszam do odsłuchania.

Lista na YouTube: http://www.youtube.com/watch?v=4fSlMDT5YM0&list=PLB5U2sMB36uNW-wPAN5kbIFvqkk31xW8o

niedziela, 19 lipiec 2009 00:00

Zawody pożarniczo-sportowe

19 lipca 2009 r. na boisku sportowym w Sromowcach Niżnych odbyły się Gminne zawody sportowo – pożarnicze. W zawodach udział wzięło sześć jednostek OSP z terenu gminy Czorsztyn.

Po przeprowadzeniu losowania numerów startowych, strażacy poszczególnych jednostek OSP wzięli udział w sztafecie pożarniczej 7 x 50 metrów z przeszkodami. Najszybciej tor przeszkód pokonali strażacy z Maniów i ze Sromowiec Niżnych (identyczny czas).

W ćwiczeniach bojowych - drugiej konkurencji zawodów, historia się powtórzyła. Ponownie najlepsze czasy uzyskały dwie jednostki, tj. OSP Maniowy i OSP Sromowce Niżne. Po podsumowaniu wyników obydwóch konkurencji, w klasyfikacji generalnej równorzędne pierwsze miejsce przypadło exequo strażakom z jednostek z Maniów i ze Sromowiec Niżnych (pierwszy raz tego rodzaju zdarzył się tego typu przypadek). Organizator zawodów na tego rodzaju sytuacje nie był przygotowany, nie przygotował dwóch pucharów za I miejsca. Na szczęście strażacy to zgrany kolektyw i sami zaproponowali „salomonowe rozwiązanie”, aby Puchar z napisem I miejsce wręczyć jednostce przyjezdnej (jednostka OSP Sromowce Niżne była gospodarzem tych zawodów). Puchary wręczył Waldemar Wojtaszek - Wójt Gminy Czorsztyn. Po zakończeniu zawodów, strażakom – uczestnikom zawodów został podany ciepły posiłek.

Nad prawidłowym przebiegiem zawodów czuwała komisja sędziowska, powołana przez Komendanta Powiatowego PSP w Nowym Targu.

WYNIKI ZAWODÓW:

SZTAFETA POŻARNICZA 7 X 50 METRÓW Z PRZESZKODAMI:

1 miejsce - 
OSP MANIOWY: 
OSP SROMOWCE NIŻNE: 
62 pkt
62 pkt
3 miejsce -
OSP SROMOWCE WYŻNE: 66 pkt
4 miejsce - OSP HUBA: 68 pkt
5 miejsce - OSP KLUSZKOWCE: 69 pkt
6 miejsce - OSP MIZERNA: 76 pkt

ĆWICZENIA BOJOWE:

1 miejsce -
OSP MANIOWY:
OSP SROMOWCE NIŻNE:
51 pkt
51 pkt
3 miejsce - OSP SROMOWCE WYŻNE: 54 pkt
4 miejsce - OSP HUBA: 60 pkt
5 miejsce - OSP MIZERNA: 67 pkt
6 miejsce - OSP KLUSZKOWCE dyskw.

KLASYFIKACJA GENERALNA ZAWODÓW:

1 miejsce -

OSP MANIOWY:
OSP SROMOWCE NIŻNE:
113 pkt
113 pkt
3 miejsce - OSP SROMOWCE WYŻNE: 120 pkt
4 miejsce - OSP HUBA: 128 pkt
5 miejsce - OSP MIZERNA: 143 pkt
6 miejsce - OSP KLUSZKOWCE:
niedziela, 19 październik 2008 00:00

Manewry - "Jesień 2008"

W dniu 19 października w Kluszkowcach zorganizowano drugie w tym roku gminne ćwiczenia strażackie pn. „Jesień 2008”. Przeprowadzone zostały zgodnie z założeniem opracowanym przez Komendanta Gminnego – dh. Krzysztofa Regieca.

Na godz. 13,45 zaplanowano zjazd wszystkich pododdziałów OSP z terenu gminy Czorsztyn na wyznaczone miejsce (droga przy wale nad zatoczką jeziora Czorsztyńskiego). Po czym Komendant Gminny wspólnie z dowódcami poszczególnych pododdziałów udają się samochodem do rejonu gdzie odbędą się manewry celem wyznaczenia stanowisk działania poszczególnych pododdziałów. Po powrocie, komendant Gminny zarządza zbiórkę wszystkich pododdziałów i przekazuje meldunek Wójtowi Gminy Czorsztyn – Panu Waldemarowi Wojtaszkowi o gotowości pododdziałów do ćwiczeń. Następnie komendant przedstawia strażakom przebieg ćwiczenia:

płonie budynek w okolicach stacji narciarskiej Czorsztyn-Ski. Pierwsza do akcji gaszenia pożaru, wyjeżdża pododdział z Kluszkowiec. Do gaszenia pożaru wykorzystuje wodę ze zbiornika w samochodzie pożarniczym. Do akcji włączają się następne pododdziały z: Czorsztyna, Maniów i Sromowiec Wyżnych, które kolejno rozwijają linię gaśniczą do przesyłania wody dla jednostki z Kluszkowiec. Wykorzystują wodę ze swoich zbiorników, używając do tego celu autopompy w swoich samochodach. Następnie do akcji dołączają jednostki z Huby, Mizernej i Sromowiec Niżnych, których samochody pożarnicze (Żuki) nie posiadają zbiorników z wodą i organizują punkty czerpania wody na potoku Kluszkowianka (do tego celu używają zastawek) oraz rozwijają węże gaśnicze do podłączenia się z samochodem ostatniej jednostki w szeregu używającej autopompy.

Po zbudowaniu całej linii gaśniczej, którą dostarczana jest woda z potoku dla pododdziału uczestniczącego bezpośrednio w gaszeniu pożaru, następuje przegląd kolejno poszczególnych stanowisk, celem sprawdzenia sprzętu użytego podczas ćwiczeń. Na zakończenie treningu, dowódcy pododdziałów dostają polecenie, aby napełnić zbiorniki z wodą w swoich samochodach (wymóg konieczny po każdych ćwiczeniach!!).

Po ćwiczeniach praktycznych odbyła się kolejna zbiórka pododdziałów, na której podsumowano ćwiczenia, które obserwowali: Wójt Gminy Czorsztyn – Pan Waldemar Wojtaszek i Prezes Zarządu Oddziału Gminnego OSP RP w Czorsztynie – dh. Tadeusz Firek.

Po zakończeniu manewrów, strażacy przejechali do miejsca, gdzie został wydany im ciepły posiłek.