Marek Wojtaszek

Marek Wojtaszek

Administrator i właściciel serwisu.

URL strony: http://www.nika-foto.pl E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
środa, 20 wrzesień 2006 12:36

Komendanci OSP

Na przestrzeni całej historii jednostki komendantami byli:

  • Tadeusz Szewczyk
  • Maciej Hagowski
  • Filip Sukiennik
  • Franciszek Piwowarski
  • Jan Nykaza
  • Stanisław Sieczka
  • Andrzej Sukiennik
  • Jan Janik
  • Ludwik Bukowski
  • Jan Dziatkowicz
  • Andrzej Plewa
  • Józef Węgrzyniak
  • Stanisław Potaśnik
  • Józef Janczy
  • Józef Puchlerski
  • Franciszek Jarząbek
  • Kazimierz Janczy
środa, 20 wrzesień 2006 12:08

Krótko o orkiestrze

Orkiestra Dęta przy Ochotniczej Straży Pożarnej w Maniowach istnieje- z przerwami - od 1972 roku. Najlepszy jej okres przypada jednak na ostatnie kilka lat. Od 24 lat orkiestrę prowadzi, Stanisław Wojtaszek.

środa, 20 wrzesień 2006 12:02

O zespole

Pewnego dnia - w 1994 r. - ktoś (Stanisław Wojtaszek - ówczesny wójt gminy Czorsztyn) wpadł na pomysł stworzenia w Maniowach ludowego dziecięcego zespołu pieśni i tańca. Sprawę organizacji i prowadzenia zespołu powierzono znanym na Podhalu działaczom Związku Podhalan - Marii Józefowi Staszel z Nowego Targu. Zespół przyjął nazwę "Mali Maniowianie", a za patrona obrał sobie zmarłego w 1992 roku długoletniego proboszcza parafii Maniowy ś.p. ks. Antoniego Siudę - człowieka wielkiego duchem i sercem.

Do zespołu należą dzieci z wiosek: Maniowy, Mizerna i Czorsztyn. Ze względu na młody wiek członków praca w zespole idzie szybko (wszak dzieci uczą się najszybciej). Dzieciaki pokochały pracę w zespole, są bardzo pilne i zdolne. Obecnie jest ich w zespole około 30. Zespół, dzięki pracowitości młodych członków ma opracowane następujące programy:

  • Zielone Świątki
  • Jasełka Góralskie
  • Kolędnicy
  • Konkurs Jodła Góralskiego (konkurs potraw góralskich)
  • Hałdamas (zakończenie żniw)
  • Polywacka (śmigus dyngus)
  • Na polanie przy pasyniu

Maniowianie biorą udział w licznych konkursach oraz występują często przy okazji uroczystości wiejskich lub gminnych. Regularnie wyjeżdżają też na festiwale folklorystyczne, te polskie i te zagraniczne. Byli już w Nowym Sączu, Rabce, Zakopanem, Macedonii. Gościli u siebie Macedończyków oraz Szkotów.

W roku 2009 Państwo Staszel przekazali prowadzenie zespołu Katarzynie Dobrzyńskiej i Stanisławowi Gąsienicy. W tym też roku wznowili dawną tradycję maniowskich kolędników.

wtorek, 06 marzec 2007 10:32

Historia klubu

Wśród założycieli byli m.in. Jan Piwowarski, późniejszy Sołtys wsi, Władysław Hawaluk, Franciszek Potoczak, Bartłomiej Strzelec i inni. Jednym z założycieli klubu był też ks. Jan Osadziński, jeden z ówczesnych duszpasterzy parafialnych. To z jego inicjatywy w 1947 roku powołano w Maniowach Ludowy Zespół Sportowy. W pracach wokół powstającego boiska sportowego brała udział cała wieś. Pierwszy wspaniały festyn odbył się w lipcu 1948 roku. Rozegrano kilka meczy sparingowych, wystąpili krakowscy artyści, rozegrano walki bokserskie. W tymże roku drużyna piłkarska rozpoczęła rozgrywki w lidze powiatowej.

Obok sekcji piłkarskiej utworzono też sekcje: narciarską oraz hokejową (dziś nie istnieją). Jeśli chodzi o tą pierwszą to w pobliżu istniały trasy biegowe a w Węgliszczaku, na północnym stoku Ślipusa, całkiem niezła skocznia narciarska. Przez trzy sezony, w latach 1957-1960 działo się na skoczni bardzo wiele. Długości skoków dochodziły nawet do 15 metrów, wprawdzie przy osiągnięciach Małysza jest to niewiele, ale jak na taki obiekt były to rekordy. Hokeiści powstali prawdopodobnie dlatego, że w Nowym Targu istniały już "Szarotki", którym kibicowali wszyscy fani sportu na Podhalu. Maniowianie nie poprzestali jednak tylko na kibicowaniu, drużyna z Maniów była jedną z czołowych drużyn hokejowych w Lidze Wiejskiej. miała zresztą własne boisko z bandami. Najpierw "Na Stawie", poniżej Krupioka, potem "Na Krzyżówkach", obok Jawora.

Najlepsze okresy dla piłkarzy "Lubania" przypadają na lata 80-te XX wieku i czasy współczesne. W latach 80-tych "Lubań" był w klasie okręgowej i niewiele brakowało a dostałby się do trzeciej ligi. Wówczas jednak boisko zostało "samotną wyspą" wśród wykopów żwirowni"SZEK-u". Zaczęto myśleć o nowym boisku. Wkrótce, na nieużytkach w środku wioski powstało duże boisko sportowe z budynkiem gospodarczym. Uroczyste otwarcie boiska odbyło się w niedzielę, 27 lipca 1986 roku.Były odznaczenia, rozegrano mecz Lubań Maniowy - Bór Dębno, wygrali gospodarze wynikiem 3-2. W roku 1989 obchodzono 40-lecie powstania zespołu. Uroczystość dlatego przesunięto o rok później i aby połączyć ją z poświęceniem nowego kościoła, tak aby mogli przyjechać goście z USA. Honorowym gościem był założyciel klubu, ks. Jan Osadziński. Do księgi pamiątkowej wpisało się ponad 500 osób. W listopadzie 1994 roku rozpoczęto poszerzanie boiska. Zakryto całkowicie potok co pozwoliło na poszerzenie stadionu i wydłużono płytę. Wkrótce dodano także trybunę z krzesełkami.

W 2001roku zespół awansował do IV ligi i od tamtej pory plasuje się zawsze w pierwszej połowie tabeli. Obecnie w drużynie grają przeważnie zawodnicy spoza wioski, opłacani przez klub.

Boisko sportowe to także miejsce na spędzanie wolnego czasu, zwłaszcza w wakacje. Doping na trybunach nieraz jest tak gorący, że co niektórych trzeba uspokajać aby nie doszło do rękoczynów. Wokół boiska koncentruje się latem życie towarzyskie. To tu odbywają się imprezy, koncerty czy festyny. Raz w roku swój mecz rozgrywają oldboje i dopiero wtedy jest pysznie!

Funkcję prezesa klubu od kilku lat pełni pan Jan Hagowski.

Duża część część informacji pochodzi z książki P. Andrzeja Niemca "Maniowy"

piątek, 15 wrzesień 2006 20:21

Maniowianie za granicą

Maniowianie za granicami kraju to całkiem osobny rozdział ale ściśle powiązany z życiem tutaj. Do niedawna głównym kierunkiem wyjazdów były Stany Zjednoczone Ameryki. Ostatnio więcej ludzi emigruje do Unii Europejskiej - bo i taniej, i do domu bliżej, i nie potrzeba wizy ani kombinowania ;) Trudno mi będzie o tym pisać, bo za granicą ni licząc Słowacji byłem tylko we Francji i to dawno więc jeśli znajdą się chętni to być może opisy te zmienią sie w centrum informacji o życiu za granicami Polski.

środa, 07 marzec 2007 18:01

Inni o nas

Czasami zdarzy się, że Maniowy stają się na moment słynne bo ktoś zechciał opisać je w prasie lokalnej lub ogólnopolskiej. Czasem trafi się także ciekawy artykuł w sieci. Na tej stronie znajdziesz zbiór odnośników do artykułów poświęconym naszej wiosce. Jeżeli jakieś masz - proszę o kontakt.

środa, 07 marzec 2007 16:04

Zamek Czorsztyn

Na wysokim skalnym wzniesieniu, które panuje nad doliną Dunajca, wznoszą się ruiny jednej ze znaczniejszych twierdz średniowiecznej Polski. Zamek położony przy dawnym ważnym szlaku komunikacyjnym wiodącym z Polski na Węgry, strzegł bezpieczeństwa podróżnych. Uchodząc w 1241 r. przed najazdem tatarskim, znalazł tu bezpieczną siedzibę książę Bolesław Wstydliwy ze swą żoną Kingą, córką króla węgierskiego . 

Obecne mury pochodzą z czasów Kazimierza Wielkiego, który polecił rozbudować niewielką strażnicę. Powstał potężny zamek z wysoką wieżą, będącą ostatnim miejscem schronienia i obrony dla obleganej załogi. Zastanawiające jest, że w zamku nie ma studni, wodę dowożono z biegnącego u podnóża Dunajca. Zakładano widać, że nie będzie tutaj długotrwałego oblężenia, które zmusiłoby obrońców do poddania się z powodu braku wody. Historia potwierdziła przewidywania budowniczych.

W zamku przebywało wielu królów. Bywał tu Władysław Jagiełło, chętnie zatrzymując się w siedzibie swojego najsłynniejszego rycerza - Zawiszy Czarnego, który jako starosta spiski miał swą rezydencję właśnie w czorsztyńskim zamku. W roku 1651 zamek zbrojnie opanował przywódca chłopskiego buntu na Podhalu Kostka Napierski, zamierzając założyć tu swój główny punkt oporu. Pierwszą karną ekspedycję wysłaną przeciw buntownikom odparto, a zdziesiątkowani żołnierze starosty Michała Jordana spod Czorsztyna wycofali się aż do Krakowa. Nie dali jednak za wygraną - skrycie podeszła druga wyprawa. W zamku było tylko 27 obrońców i 5 dziewcząt. Teraz nie było już problemów ze zdobyciem twierdzy. Z buntownikami postąpiono okrutnie, a przywódców, Kostkę Napierskiego i Stanisława Łętowskiego, skazano na śmierć. Pierwszego nawleczono na pal, drugiego żywcem poćwiartowano. W następnych wiekach szlak Polska-Węgry stracił znaczenie strategiczne.

Zamek na uboczu teatrów działań wojennych, nie przystosowany do obrony wobec rozwijającej się artylerii, latami zaniedbany rozpadł się. Dziś prowadzone są tu prace konserwatorskie. Udało się już odrestaurować znaczną część zamku. Latem działa tu niewielka kawiarenka pod gołym niebem. Niedaleko stąd do przystani żeglarskiej i wypożyczalni sprzętu wodnego.

W roku 1655 w zamku znalazł schronienie król Jan Kazimierz uchodząc przed wojskami szwedzkimi w czasie potopu. O tym jak ufano obronności tego miejsca świadczy pozostawienie tu przez króla skarbu koronnego przed udaniem się do Głogówka, skąd miał łatwiejsze kontakty dyplomatyczne z innymi państwami i emisariuszami z okupowanego kraju.Prawdopodobnie z czasu tej wizyty pochodzi scena z filmu "Potop".

Zamek można zwiedzać:

Od października do kwietnia w godz 10.00 - 15.00 oprócz poniedziałku.
Od maja do września codziennie w godz. 9.00 - 18.00.
Zamek nieczynny 1 stycznia, 1 listopada, 25 i 26 grudnia oraz w święta wielkanocne.

środa, 07 marzec 2007 11:41

Sąsiednie wioski

W bezpośrednim sąsiedztwie mojej wsi położone są dwie inne wioski: Huba i Mizerna, troszkę dalej leżą Kluszkowce, jednak jest to odległość tak niewielka, że można śmiało mówić o sąsiedztwie. Przez pasmo Gorców sąsiadujemy z Ochotnicą - najdłuższą wsią w Polsce - a za jeziorem naszym sąsiadem jest Frydman - wieś spiska. Opiszę tutaj pokrótce tylko wioski najbliżej sąsiadujące z Maniowami. Są to : Huba, Mizerna i Kluszkowce.

środa, 07 marzec 2007 14:47

Atrakcje turystyczne

Miejsca w których z pewnością doskonale spędzisz czas opisałem w tym miejscu. Jest tego troszkę, polecam spróbować wszystkiego.

środa, 07 marzec 2007 11:42

Dla wędkarzy

Na Jeziorze Czorsztyńskim można łowić większość ryb słodkowodnych. Zresztą region ten ma swój własny udział w tworzeniu historii wędkarstwa polskiego. To przecież właśnie tutaj w XIX wieku. narodziła się idea urządzenia zorganizowanego wędkarstwa polskiego. Pamiątką po tym wydarzeniu pozostaje dzisiaj Dom Kultury Wędkarskiej. Na Jeziorze Czorsztyńskim obowiązuje całkowity zakaz używania słodzi z silnikami spalinowymi.