Adam Bańka

Adam Bańka

Prezes LKS Lubań Maniowy.

E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
czwartek, 01 marzec 2012 17:22

Bozo CZS " Godzina Zero "

Z pewnością większość kibiców Lubania Maniowy pamięta tego chłopaka i jego utwór o Lubaniu, Bozo CZS i " Duma ". Ponad dwuminutowy kawałek o najlepszej drużynie Podhala, bardzo wpadał w ucho i spodobał się kibicom Lubania. Dzisiejszego dnia chciałbym zaprezentować kilka kawałków młodego rapera z nowo wydanej płyty o tytule "Godzina Zero". Więcej o płycie i Bartoszowi w dalszej części.

Maniowy mają już zespół który sprzedają płyty w całej Polsce, a mowa tutaj oczywiście o ADHD Syndrom, jednak od kilku lat swoich sił na arenie Hip-Hopu próbuje Bartosz Wetula, znany bardziej jako Bozo CZS. Młody raper niedawno wydał już trzecią nielegalną płytę, która pokazała iż w młodym raperze drzemie spory talent. Kilkanaście kawałków, które po wsłuchaniu się w treść dają wiele do myślenia, a zwłaszcza utwór " Pamiętam " przez wielu uznany najlepszym utworem na płycie i nie ma co się temu dziwić, Bozo przez ponad 4 minuty opowiada o tym co wydarzyło się w jego życiu, warto posłuchać jeśli nawet nie interesuje cię ta muzyka. Na krążku znajduje wiele innych znakomitych kawałków. Zapraszam do odsłuchaniu całej płyty. Cena płyty to jedyne 10zł


www.youtube.com/user/bozoczs oraz na www.facebook.com/pages/Bozo-CZS

Zapraszam również do odsłuchania kawałka o Lubaniu Maniowy w nowej lepszej jakości - tutaj!

poniedziałek, 20 czerwiec 2011 12:24

Lubań Maniowy w III lidze !

Dziesięć sezonu kibice w Maniowach czekali na ten dzień,19 czerwca ta data zostanie na długo w pamięci wszystkich sympatyków Lubania Maniowy, najlepsza i najbardziej utytułowana drużyna Podhala awansowała do trzeciej ligi !

Lubań od samego początku miał przewagę, jednak pierwsi objęcia prowadzenia byli goście. W 30 minucie po niecelnym podaniu Mikośia, przed szansą stanął Gałas, lecz w klarownej sytuacji przestrzelił, piłka minęła lewy słupek bramki. W 35 minucie kapitalna okazję zmarnował Pietrzak, jednak nawet największym zdarzają się kiksy. Po strzale Kurnyty bramkarz sparował uderzenie na piąty metr a Pietrzak nie trafił do pustej bramki. Tuż przed przerwa goście powinni prowadzić, jednak Hładowczak po raz kolejny pokazał dlaczego bronił w Ekstraklasie, Szabloski oddał strzał głową a bramkarz Lubania w niewiarygodny sposób wyłapał futbolówkę. Na bramkę w tym meczu trzeba było czekać aż do 60 minuty, z lewej flanki dośrodkował Waksmundzki a Pietrzak szczupakiem trafił do siatki, rewanżując się tym samym za niewykorzystany rzut karny z 53 minuty, faulowany w polu karnym był Gogola a strzał Pietrzaka obronił Zachariasz. Na 2-0 podwyższył nie kto inny jak najlepszy strzelec drużyny, Jacek Pietrzak. Firek wpadł z futbolówką w pole karne, zagrał do Pietrzaka a ten musiał już tylko trafić do siatki, i to uczynił. Kropkę nad i w 72 minucie postawił Gąsiorek, wykorzystał on rzut karny podyktowany na Hałgasie. Kibice myśleli że na fetowanie awansu do trzeciej ligi będą musieli zaczekać jeszcze tydzień, aż tu nagle piłkarze Lubania zaczęli skandować, HEJ CO JA WIDZĘ ! MANIOWY SĄ W TRZECIEJ LIDZE ! Wtedy już wszystko było wiadomo, Lubań awansował i zaczęła się prawdziwa feta która pewnie trwa do teraz !

Lubań Maniowy 3-0(0-0) Karpaty Siepraw

Bramki: 60,69 Pietrzak, 72 Gąsiorek

LUBAŃ: Hładowczak (46 Okręglak) – Komorek, Górecki, Gąsiorek, Mikoś (70 Anioł), Sral, Gogola, Hałgas, Waksmundzki, Pietrzak (85 Talarczyk), Kurnyta (65 Firek).
KARPATY: Zachariasz – Suder, Sikora (74 Płachta), Turcza, Szablowski – Kudera, Szczytyński, Galas (56 Stolarski), Komperda – Kwater, Szych (68 Rapacz).

HEJ CO JA WIDZĘ ! MANIOWY SĄ W TRZECIEJ LIDZE !

czwartek, 16 czerwiec 2011 15:12

Lubań Maniowy w finale Pucharu Podhala !

Lubań awansował do finał, jednak swoją grą w meczu z Orkan nie zachwycił. Kibice którzy przyjechali podziwiać dobrą grę piłkarzy z Maniów, trochę się rozczarowali. Lubaniowi nie szło w tym meczu i awans uzyskał dopiero po rzutach karnych. Na początku spotkania lepsze sytuacje do objęcia prowadzenia miał Lubań, lecz nie potrafił ich wykorzystać, najpierw Kurnyta po podaniu od Srala z siedmiu metrów huknął Panu Bogu w okno, a następnie Pietrzak po centrze Waksmundzkiego nie trafił czysto w piłkę będąc na 5 metrze. Po kilku minutach sennego futbolu, kapitalna bramkę zdobył Możdżeń, przejął futbolówkę na 30 metrze i oddał potężny strzał który trafił praktycznie w okienku bramki. Maniowianie ruszyli do odrabiania strat, znów dośrodkował Waksmundzki a Pietrzak po raz drugi w tym meczu nie trafia czysto w piłkę. W 30 minucie Sral wpada w pole karne, oddaje strzał i trafia w bramkarza. Wyrównująca bramka padła dopiero w 34 minucie, z lewej strony boiska dośrodkował Waksmundzki, Krzystyniak oddał strzał z głowy, piłkę z bramki wybił obrońca gospodarzy, jednak boczny asystent uniósł chorągiewkę w górę sygnalizując iż piłka przekroczyła linie bramkową. Na początku drugiej połowy przed szansą znów stanął Sral, jednak golkiper Orkana okazał się lepszy po raz drugi i sparował uderzenie na rzut rożny. W 72 minucie Waksmundzki został sfaulowany w polu karnym, a sędzia wskazał na jedenasty metr, do piłki podszedł Pietrzak i pewnym strzałem dał swojej drużynie prowadzenie. Lubań długo się nie nacieszył z jedno bramkowej przewagi, Gorlicki do spółki z Krzystyniakiem ścieli w polu karnym Traczyk, arbiter nie miał wątpliwości, rzut karny dla Orkana . Możdżeń podszedł do wykonywania jedenastki, Okręglak jednak wyczuł jego zamiar i sparował piłkę przed siebie, Możdżeń dobijał lecz znów lepszy okazał się bramkarz Lubania, dopiero dobitka Bochnaka okazała się skuteczna. W doliczonym czasie gry bliski szczęścia był Waksmundzki, jednak po jego strzale z rzutu wolnego piłka minęła lewy słupek bramki.

Orkan Raba Wyżna 2 - 2 Lubań Maniowy

Karne: 4 - 5

Bramki: 17' Możdżeń, 75' Bochnak (k) - 34' Krzystyniak, 72' Pietrzak (k)

Orkan: Szklarz- Możdżeń, Lenart(64-Pustułka), Czyszczoń, Chrobka- M.Nuciak, B.Nuciak, Pieczara, Bochnak- Traczyk, Filipek

Lubań: Okręglak- Anioł(46' Gorlicki), Gąsiorek, Górecki, Mikos- Sral, Gogola, Krzystyniak, Waksmundzki- Kurnyta, Pietrzak(72' Firek)

Finał zostanie rozegrany w Czarnym Dunajcu 3 lipca, przeciwnikiem naszej drużyny będzie Jordan Jordanów.

Drugi półfinał :

Jordan Jordanów - Kotelnica Watra Białka Tatrzańska 1-1 (0-1) karne 2-1
Bramki: M.Hodana 55 - Janasik 30

Zdjęcia -----> Wejdz !!

Rzuty Karne:

Kurnyta 0-1

M.Nuciak 1-1

Waksmundzki 1-2

Filipek 2-2

Krzystyniak 2-2

Bochnak K 2-3

Górecki 3-3

B.Nuciak 3-4

Gąsiorek 4-4

Traczyk 4-4

Sral 5-4

Możdzeń 5-4

Na stronie internetowej http://www.malopolskatv.pl/ można zagłosować na mecz Lubań Maniowy vs Hutnik Kraków, zwycięski mecz zostanie pokazany na żywo w serwisie małopolska.tv

Zachęcamy do głosowania !

sobota, 26 marzec 2011 19:36

CALH dobiegła końca !

Czorsztyńska Amatorska Liga Halowa dobiegła końca, dzisiejszym popołudniem zobaczyliśmy ostatnie mecze, które jak zwykle było ciekawe i trzymały w napięciu do ostatnich sekund. Po emocjach sportowych Wice Wójt Gminy Czorsztyn Pan Rafał Jandura wręczył zawodnikom puchary, oraz pamiątkowe dyplomy.

Zajazd Czorsztyński Team 9-8 Ostrowsko Migrond

Bramki: 4x Klimczak, 3x Firek Damian, Firek Wojciech, Budz - 4x Waksmundzki, 3x Jurkowski, Młynarczyk

Ostrowsko już przed tym meczem zapewniło sobie tytuł mistrzowski, Zajazd chciał jednak udowodnić że był godnym rywalem i do majstra zabrakło niewiele. Raz prowadził Zajazd, raz Ostrowsko. Do samego końca nie było wiadomo kto wygra ten mecz, jednak ostatecznie szalę zwycięstwa na swoją korzyść przesunęli piłkarze Zajazdu. Gdyby juniorzy Lubania którzy grali pod nazwą sponsora, nie przegrali wygranego meczu z Grzędą Zaskale mogli by dzisiaj fetować mistrza CALH, jednak było inaczej.

Grzęda Zaskale 6-5 Sromowce Wyżne

Bramki: 2x Olendzki, 3x Gacek Grzegorz, Gacek Nikodem - 3x Bańkosz, Pierwoła, Liptak

Wynik trzymał w napięciu do ostatnich sekund, obie ekipy chciały ten mecz wygrać, gdyż Grzęda walczyła o drugie miejsce w turnieju, a Sromowce o piąte. Wszystko wyjaśniło się dopiero w ostatniej minucie spotkania, po 49 minutach spotkania na tablicy widniał wynik 5-5. Zwycięski gol dla drużyny Grzędy Zaskale padł trzydzieści sekund przed końcową syreną, OSP się cieszyło gdyż miało szanse wyprzedzić Sromowce, Zajazd się smucił bo drugie miejsce w turnieju tym zwycięstwem zapewniła sobie drużyna Grzędy Zaskale. To był najlepszy mecz w wykonaniu Sromowiec, wygrana była tuż na wyciągnięcie ręki, lecz zabrakło szczęścia.


Ochotnica Dolna 6-4 OSP Maniowy

Bramki: 2x Sikora, 3x Kęska, Suder - 2x Sral, Jandura, Kobylarczyk

OSP musiało ten mecz wygrać aby wyprzedzić drużynę Sromowiec i wskoczyć na piąte miejsce w turnieju, lecz los chciał inaczej. Ochotnica praktycznie przez całe spotkanie kontrolowała grę, dopiero w końcówce spotkania strażacy zaczęli zmniejszać przewagę i na moment zrobiło się nerwowo. Ostatnie trzydzieści sekund tego spotkania przejdzie do historii tego turnieju, na boisku pojawili się strażacy gotowi do akcji pożarniczej, piłkarze w strojach strażacki przeciwko Ochotnicy, kto nie widział niech żałuje i nie ważne już było to że OSP zajmie ostatnie miejsce w turnieju, liczyła się dobra zabawa.

Czorsztyńska Amatorska Liga Halowa dobiegła końca, ten turniej był spektakularny, każdy mecz był dawką dobrego futbolu, mistrza poznaliśmy dopiero w przedostatniej kolejce, co pokazuje że liga była bardzo wyrównana. Mistrzem została drużyna Ostrowska chociaż dwukrotnie przegrała spotkanie z Zajazdem Czorsztyńskim Team, no cóż taka jest piłka, nigdy nie wiadomo co może się zdarzyć i to w tym sporcie jest piękne, drużyn nie było może za wiele, bo sześć ekip na całą gminę to marny wynik, lecz po tym turnieju może coś się ruszy i za rok zobaczymy nie sześć, a dwanaście drużyn. OSP Maniowy, o tej ekipie można pisać bez końca, początek był tragiczny, przegrana za przegraną lecz kiedy drużyna się zgrała i pozyskała lepszych graczy było ciekawie, gdyby liga trwała dłużej, a strażacy mieli chociaż 25% więcej szczęścia, nie byli by z pewnością ostatnią ekipa, wszystkim graczom OSP Maniowy oraz kibicom tej ekipy, którzy przybywali na każdy mecz należą się ogromne brawa.

Król strzelców: Bartłomiej Waksmundzki 30 trafień ( Ostrowsko Migrond)

Nagroda dla najlepszych kibiców: OSP Maniowy

DRUŻYNA
MECZE
PUNKTY
BRAMKI
Ostrowsko Migrond 10
24
98-44
Grzęda Zaskale 10
21
68-56
Zajazd Czorsztyński Team
10
21
92-45
LKS Gorc Ochotnica Dolna
10
13
60-58
LKS Sromowce Wyżne 10
5
48-97
OSP Maniowy 10
4
46-95
piątek, 25 marzec 2011 13:59

Mój idol ? Frank Lampard

Bardzo obawiałam się puścić go na Śląsk. Przecież ma dopiero 14 lat i skraca sobie dzieciństwo. On jednak się uparł. Powiedział, że chce spróbować. Przekonał mnie. Pół roku temu spakował walizki i wyjechał do Zabrza – mówi, o piłkarskim odkryciu 2010 roku na Podhalu, Jarosławie Potońcu, jego mama

Bardzo obawiałam się puścić go na Śląsk. Przecież ma dopiero 14 lat i skraca sobie dzieciństwo. On jednak się uparł. Powiedział, że chce spróbować. Przekonał mnie. Pół roku temu spakował walizki i wyjechał do Zabrza – mówi, o piłkarskim odkryciu 2010 roku na Podhalu, Jarosławie Potońcu, jego mama

Dzisiaj tego kroku oboje nie żałują. Syn się usamodzielnił. Mama tylko dwa razy odwiedziła go w Zabrzu. – Nie byłam na żadnym meczu Górnika. Żałuję, bo po rundzie jesiennej przywiózł tyle nagród. Chwali się, że mu dobrze idzie. W Maniowach chodziłam na mecze, bo sąsiedzi namawiali mnie, abym zobaczyła syna, który ma na koncie 100 zdobytych goli. Po kim odziedziczył talent? Po ojcu, który grał w Lubaniu Maniowy – wyjawia mama.

Na podhalańskich boiskach szalał w kategoriach młodzieżowych. Bramki strzelał niemal na zawołanie. - Jest jak Gerd Müller w polu karnym. Piłka po prostu go szuka, a on wie co z nią zrobić. Najczęściej pakuje do bramki – tak o nim mówią, ci którzy go często oglądają.

http://www.sportowepodhale.pl/zdjecia/galeria/duze/59d8b08abbbc6194779226e3d95d43b4.jpg

Solą każdego meczu są bramki, a on potrafi je zdobywać. Taki zawodnik to skarb. Każdy chciałby mieć takiego w drużynie. Jego strzelecki instynkt szybko dostrzegli skauci z Górnika Zabrze. Wystarczyło, że zobaczyli go w meczu reprezentacji Podhala i Małopolski, a do razu zaczęli działać.

- Gdy trener reprezentacji wyczytał mój numer na koszulce, wskazany przez skauta z Górnika, poczułem się jakbym trafił szóstkę w totolotka. Odkąd zacząłem na poważnie kopać piłkę, a było to w czwartej klasie podstawówki pod okiem Ryszarda Darlewskiego marzyłem o wielkiej piłce. W gimnazjum prowadził mnie Zbigniew Jaworski - zwierza się.

Zwykle gra z „ósemką”, to też numer jego idola Franka Lamparda z Chelsea Londyn, jednego z najinteligentniejszych zawodników Premier League.

http://www.sportowepodhale.pl/zdjecia/galeria/duze/bf8b2ebaf4ed49b112c15f9c19a2da7a.jpg

- Na boisku słynie z żelaznej kondycji, atomowego strzału i świetnego przeglądu pola gry. Jak na gracza środkowej formacji strzela wyjątkowo dużo goli, będąc najskuteczniejszym pomocnikiem w historii Premier League – tłumaczy Jarosław Potoniec. – Początkowo grałem w środku pola, ale w Zabrzu przesunęli mnie do ataku. Ta pozycja bardziej mi odpowiada. W jedenastu meczach w Górniku zdobyłem 10 goli. Mam ochotę w rundzie wiosennej poprawić ten bilans. Obecnie w tabeli plasujemy się na piątym miejscu. Czy chciałbym grać w Chelsea? Tak daleko nie wybiegam w marzeniach. Najpierw chciałbym zaistnieć w Górniku, tam rozwinąć się piłkarsko. Dlatego solidnie pracuję nad sobą. Staram się dać z siebie wszystko na treningach i w meczach.

- Znam tego chłopaka z rozgrywek szkolnych – mówi Marek Żołądź, trener Lubania Maniowy. – Już wtedy zachwycał wysokimi umiejętnościami. Na pewno skorzysta z pobytu w Górniku Zabrze, bo rywalizuje tam z najlepszymi w swojej kategorii wiekowej. Jeśli rozwinie swój talent, a Górnik może mu w tym pomóc, to będzie z niego zawodnik dużego formatu. Tego mu życzę.

Autor: Stefan Leśniowski , sportowepodhale.pl

Więcej artykułów o zwycięzcach plebiscytu na stronie sportowepodhale.pl

Zapraszamy !

Rozgrywki, które odbyły się na hali sportowo- widowiskowej ubiegłej soboty pokazały wszystkim niedowiarkom, że niemożliwe...jest do wykonania! Strażacy OSP pokonali jedną z najlepszych drużyn i zasłużyli na gromkie brawa od swoich wiernych kibiców, a radości zarówno na boisku, jak również na trybunach nie było końca. Mistrzem CALH została drużyna ostrowska Migrond, która pokonała Ochotnicę 12-5.

Grzęda Zaskale 5 – 12 OSP Maniowy

Bramki: OSP Maniowy x 6 Michał Kobylarczyk, x 3 Marcin Sikora, Michał Jandura, Mariusz Sral, Marek Staszel

Grzęda Zaskale: x 3 Gacek Grzęda, x2 Karol Grzęda

Sobotnim popołudniem na hali sportowej w Maniowach zaroiło się od niebieskich koszulek strażaków OSP Maniowy, którzy tłumnie przybyli, aby wziąć czynny udział w kolejnych rozgrywkach,bądź chociaż wesprzeć swoich z ławki rezerwowych. A było kogo się się lękać, bo przeciwnicy niełatwi i sprawności odmówić im nie można. W sobotę również jej nie zabrakło tyle, że zabrakło składu. Ekipa z Zaskala grała początkowo w bardzo uszczuplonym gronie, co OSP wykorzystało i zakończyło I-wszą połowę z wynikiem 3 do 0. Strzelone bramki dodały strażakom odwagi i już nic nie było w stanie ich powstrzymać, a ostateczny wynik przekonał wszystkich, że OSP jest mistrzem...w robieniu niespodzianek!

KS GORC Ochotnica Dolna 5-13 Ostrowsko Migrond

Bramki: KS Gorc Ochotnica Dolna x 3 Grzegorz Kęska, Mateusz Jagieła, Władysław Młynarczyk

Ostrowsko Migrond: x 5 Krzysztof Jurkowski, x2 Bartłomiej Drozd, x 2 Damian Ludzia, x2 Bartłomiej Waksmundzki, Łukasz Młynarczyk, Mateusz Sral

Kolejny mecz i kolejne zwycięstwo dla ekipy z Ostrowska. Pierwsza połowa początkowo wyrównana z lekką przewagą dla lidera. Kolejne 25 minut zdecydowanie należało jednak do chłopaków z Ostrowska, którzy z każdym kolejnym meczem udowadniają, że to oni staną na najwyższym podium. Klub GORC Ochotnica Dolna nie poddawał się, jednak mimo ciężkiej i trudnej walki ostatecznie poniósł sromotną porażkę.


Sromowce Wyżne 5-12 Zajazd Czorsztyński Team

Bramki: Zajazd Czorsztyński Team x 34 Damian Firek, x 4 Przemysław Jarząbek, x2 Dominik Gorlicki, Paweł Klimczak, Wojciech Firek

SPŁYW Sromowce Wyżne x 2 Mateusz Bańkosz, x2 Andrzej Pierwoła, Wojciech Bańkosz

W przedostatnim spotkaniu w ramach CALH podopieczni trenera Zbigniewa Jaworskiego pewnie pokonali drużynę przeciwnika. Pomimo wcześniejszej przegranej, która nieco podcięła chłopakom skrzydła, tym razem Zajazd Czorsztyński zdominował ekipę ze Sromowiec już od początku meczu. Obserwując widowisko z boku, miało się usilne wrażenie, że mecz jest bardzo podobny do poprzedniego /Ostrowsko – Ochotnica Dolna/ a,i wynik ostatecznie na to wskazywał. No cóż...bez niespodzianek 12 -5 dla Zajazdu!

LP
DRUŻYNA
MECZE
PUNKTY
BRAMKI
1
Ostrowsko Migrond 9
24
91-35
2
Grzęda Zaskale 9
18
62-51
3
Zajazd Czorsztyński Team
9
18
83-36
4
LKS Gorc Ochotnica Dolna
9
10
54-54
5
LKS Sromowce Wyżne 9
5
42-91
6
OSP Maniowy 9
4
42-89


Autor: Aneta Markus

poniedziałek, 21 marzec 2011 16:38

Jarosław Potoniec odkryciem roku 2010 na Podhalu !

Wczorajszym popołudniem w restauracji Copacabana poznaliśmy rozstrzygnięcia na najlepszego piłkarza 2010 roku na Podhalu. Lubań Maniowy zdominował cały plebiscyt i zgarnął wszystkie trofea niczym Adam Małysz w sezonie 01/02. Odkryciem roku został wybrany Jarosław Potoniec !

Najlepszym piłkarzem w roku 2010 głosami kibiców został Rafał Waksmundzki z Lubania Maniowy. To drugie jego wyróżnienie. W ubiegłym roku był najlepszym pomocnikiem na Podhalu. Rywalizację wygrał w cuglach, chociaż były momenty, iż bardzo mocno stąpał mu po piętach kolega z zespołu, Jakub Hładowczak, bramkarz w ekstraklasową przeszłością. Hładowczak był już zwycięzcą plebiscytu, gdy jeszcze wybierano zawodników na poszczególnych pozycjach.

Najlepszym piłkarzem występującym na boiskach klasy A został Robert Krzystyniak, który nominalnie jest zawodnikiem Lubania Maniowy, ale występował w jego farmie, Zaporze Kluszkowce. Robert to kawał historii podhalańskiej piłki. Człowiek o niespożytych siłach. Jaka liga halowa, amatorska, to wszędzie pełno Roberta. Organizuje zespoły, sam występuje w nich w roli lidera. Tytuł najlepszego piłkarza dostał się w godne ręce.

Odkryciem roku wybrano Jarosława Potońca, juniora Lubania Maniowy, który część sezonu spędził w juniorskiej drużynie Górnika Zabrze. Marzy o wielkiej zawodowej karierze. Zabrze ma być dla niego „korytarzem” do spełnienia marzeń. W Lubaniu zasłynął tym, iż zdobył w juniorskiej drużynie sto goli.

Plebiscyt zdominowali piłkarze Lubania Maniowy. Kibice docenili wartość zawodników, reprezentujących najlepszy zespół na Podhalu, jedynego przedstawiciela naszego regiony w czwartej lidze. Docenili też zasługi trenera Marka Żołędzia. Ten wybór nikogo nie powinien zdziwić. Człowiek z Niecieczy przybył na Podhale kilkanaście lat temu jako piłkarz i tutaj zapuścił korzenie (czytaj: poznał wybrankę serca).

- Wyniki plebiscytu mnie nie zaskoczyły – twierdzi prezes PPPN, Dariusz Mazur. – Ludzie w Maniowach na to zasługiwali. Piłkarze, trenerzy i działacze wykonują tam wspaniała pracę. Czekamy na trzecią ligę, a reszta w gestii sponsorów. Różne były dotychczas plebiscyty, szczególnie gazetowe, które nie były adekwatne do prezentowanej formy przez piłkarzy. Tym razem głosowano przez Internet i wyniki są odbiciem rzeczywistych umiejętności. Zapewniam, że w przyszłym roku postaramy się o kolejną niespodziankę. Dziękujemy przemiłej obsłudze Copacabany. Prowadzą ją ludzie, którzy kochają futbol. Mam nadzieję, że za rok w spotkamy się tym samym miejscu.

Po raz drugi do zabawy przyłączyli się sędziowie. Walczono o „Kryształowy gwizdek”, który dostał się w ręce Grzegorza Noworolnika, rozstrzygającego piłkarskie spory w trzeciej lidze.

Wybór działacza roku zawsze należy do szefa podhalańskiej piłki. Po raz drugi wszystkich zaskoczył. Wybrał nie jednego, lecz dwóch, podobnie jak rok wcześniej. Miano działacza roku 2010 otrzymali: Bronisław Jabłoński (Lubań Maniowy) i Stanisław Kawula (Jordan Jordanów).
- Zostali wybrani ci, którzy wnieśli wielki wkład w rozwój piłki nożnej na swoim terenie - uzasadnił prezes.

Tekst Stefan Leśniowski
Zdjęcia Mateusz Leśniowsk

Jarosław Potoniec to syn byłego piłkarza naszego klubu Pana Wiesława Potońca, którego starsi kibice z pewnością pamiętają, Jarek jak większość młodych chłopaków z Maniów od dziecka kopał już piłkę, zawsze to go cieszyło jak nam mówił, jego marzeniem jest zagrać kiedyś w ekstraklasie i tego mu życzmy. Jarek wzbił się na wyżyny pod okiem trenera juniorów, pana Zbigniewa Jaworskiego, to on nauczył go grać w piłkę twierdzi zawodnik. Jarek aktualnie gra w trampkarzach Górnika Zabrze i jest jednym z lepszych zawodników w kadrze, w takim wieku nie można mówić o komuś że ten chłopak ma przyszłość, bo było wielu lepszych i słuch o nich zaginął. Pozostaje więc nam tylko czekać na rozwój wydarzeń i życzyć Jarkowi wszystkiego co jest mu potrzebne aby spełnić swoje marzenie...

Więcej zdjęć na lubanmaniowy.futbolowo.pl

12 marca br. na Hali Sportowo-widowiskowej w Maniowach odbyła się kolejna, ósma już kolejka w ramach CALH 2011. Sobotnie meczy odzwierciedlały sportowe porzekadło; „Póki piłka w grze, wszystko może się zdarzyć” i stanowiły nie lada gratkę dla oglądających mecze kibiców. Drużyny zaskakiwały wyrównanym poziomem gry, i nawet amatorska drużyna OSP Maniowy mogła przez moment liczyć na zwycięstwo.

KS Gorc Ochotnica Dolna 8 – 8 LKS „SPŁYW” Sromowce Wyżne

Bramki:KS GORC x 4 Kęska Grzegorz, 2x Szymon Chlipała, Młynarczyk Władysław

„SPŁYW” S.W x 3 Pierwoła Andrzej, x 2 Pierwoła Jan, x 2 Wach Rober , Bańkosz Wojciech

Już od pierwszych minut meczu wiadomym było, że pojedynek będzie bardzo wyrównany. Zawodnicy LKS „SPŁYW” Sromowce Wyżne doznali niejakiego przebudzenia, a ich nastawienie do gry znacznie się zmieniło. KS Gorc Ochotnica Dolna chyba nie liczyła na taką postawę drużyny przeciwnej, jednak pomimo zaskoczenia zawodnicy zaciekle walczyli o kolejne punkty. Nie sposób dodać, że pomogła im w tym kapryśna fortuna, a SPŁYW zaliczył co najmniej kilka świetnych okazji... którym na drodze stanął słupek. Ostatecznie mecz zakończył się remisem 8:8.

Grzęda Zaskale 10 -6 Zajazd Czorsztyński Team

Bramki: Grzęda Zaskale; x 5 Grzęda Karol, x 2 Gacek Nikodem, Dobrzyński Andrzej, Gacek Grzegorz, Mrowca Paweł

Zajazd: x3 Klimczak Paweł, x2 Firek Damian, Gorlicki Dominik

Już przed pierwszym gwizdkiem sędziego wiadomym było, że mecz ma olbrzymie znaczenie dla każdej z drużyn a jego wynik może zaważyć o miejscu na podium. Dlatego też na boisku, jak również na widowni odczuwało się nerwową atmosferę i napięcie. Zawodnicy byli zdeterminowani na sukces, co miało przełożenie na walkę na boisku. Mecz był niezwykle wyrównany a dla widza był nie lada gratką. Pierwsza połowa przyniosła drużynom remis, i nikt nie był w stanie przewidzieć ostatecznego wyniku meczu. Jednak po pierwszej połowie Grzęda Zaskale wysunęła się na prowadzenie i celnie umieszczała kolejne strzały w bramce. Na zakończenie nie sposób nie docenić wysiłków...każdej z drużyn.

Ostrowsko Migrond 7 – 2 OSP Maniowy

Bramki: Ostrowsko x5 Młynarczyk Łukasz, Ludzia Damian, waksmundzki
Bartłomiej
OSP Maniowy: Staszel Marek Jandura Michał

Pojedynek ekipy Ostrowska z OSP Maniowy zapowiadał się spokojnie, tymczasem okazał się najbardziej nerwowym i pełnym nieprzewidzianych zwrotów widowiskiem. Ostrowsko Migrond pojawiło się ze zdecydowanie okrojonym składem, OSP Maniowy natomiast...z ręczną syreną, która obwieszczać miała kolejne celne bramki. I tak pierwsza połowa przyniosła remis, i dała OSP Maniowy nadzieję na wygraną. W drugiej połowie jednak na boisko wszedł Młynarczyk Łukasz, który przy pomocy kolegów umieścił w bramce strażaków kolejnych 5 strzałów, co dało zdecydowana przewagę liderom rozgrywek. Nie sposób dodać, że nie obyło się bez niepotrzebnych spięć i kary ławek, co okiem neutralnego kibica nie było potrzebne....W każdym bądź razie Syrena strażaków zawyła donośnie raz jeszcze a wynik meczu zdaje się wcale nie zniechęcać dzielnych strażaków. Ostrowsko tymczasem umacnia swoją pozycję.

LP
DRUŻYNA
MECZE
PUNKTY
BRAMKI
1
Ostrowsko Migrond 8
21
78-31
2
Grzęda Zaskale 8
18
57-36
3
Zajazd Czorsztyński Team
8
15
71-31
4
LKS Gorc Ochotnica Dolna
8
10
49-71
5
LKS Sromowce Wyżne 8
5
38-79
6
OSP Maniowy 8
1
27-82

Autor. Aneta Markus

W dniu dzisiejszym w Krakowie na boisku ze sztuczną nawierzchnią odbyły się finały wojewódzkie w piłce halowej, kategoria junior młodszy. Nasi młodzieżowcy zajęli w turnieju czwarte miejsce, ulegając tylko dwom siłom Krakowa, Wiśle i Cracovi oraz graczom Unii Oświęcim. Naszym chłopakom należą się ogromne brawa, czwarta drużyna województwa małopolskiego w piłce halowej, wynik mówi sam za siebie !

Galeria z turnieju na stronie lubanmaniowy.futbolowo.pl

Finaliści:

OZPN Kraków: Cracovia Kraków, Wisła Kraków

OZPN Tarnów: Tarnovia Tarnów, Wolania Wola Rzedzińska

OZPN Nowy Sącz: Sandecja Nowy Sącz, Lubań Maniowy

PPN Zachód: Trzebinia Siersza, Unia Oświęcim

Grupa A.

1. Cracovia 3 7 6-1

2. Lubań 3 6 4-2

3. Trzebinia 3 4 4-2

4. Wolania 3 0 0-9

Wyniki spotkań:

Cracovia 1-1 Trzebinia

Lubań - Wolania 3-0

1-0 Budz 9

2-0 Budz 14

3-0 Bukowski 20

Wolania 0-3 Cracovia

Lubań - MKS Trzebinia-Siersza 1-0

1-0 Budz 10

Trzebinia 2-0 Wolania

Cracovia - Lubań 2-0

1-0 Duszyk 11

2-0 Pająk 12


Grupa B

1. Wisła 3 9 11- 0

2. Unia 3 6 7- 3

3. Tarnovia 3 3 3- 9

4. Sandecja 3 0 2-11

Wyniki spotkań:

Wisła 2-0 Unia

Sandecja 1-3 Tarnovia

Tarnovia 0-3 Wisła

Sandecja 1-2 Unia

Unia 5-0 Tarnovia

Wisła 6-0 Sandecja

FINAŁY :

Mecz o pierwsze miejsce A1 vs B1

Cracovia Kraków 1-0 Wisła Kraków

Mecz o trzecie miejsce A2 vs B2

Lubań Maniowy 0-2 Unia Oświęcim

LUBAŃ: Przemysław Sikora - Wojciech Firek, Aleksander Rusin, Kamil Budz, Mirosław Jandura, Artur Jandura, Adrian Bednarczyk, Krzysztof Ostachowski, Bartłomiej Bukowski, Mateusz Domian. TRENER: Zbigniew Jaworski.

Nasi juniorzy bardzo dobrze spisali się w dzisiejszym turnieju, gdyby przed rozpoczęciem rywalizacji ktoś im powiedział że zajmą czwartą pozycję to z pewnością ten wynik wzięliby w ciemno. Pierwsza dwa mecze pokazały że Lubań posiada bardzo dobrych młodzieżowców którzy mogą rywalizować z profesjonalnymi szkółkami piłkarskimi. Dwa mecze, dwa zwycięstwa, cztery zdobyte bramki. Jednak w trzecim decydującym spotkaniu z juniorami Cracovi zabrakło już szczęścia i kondycji. Młodzi górale grali jak równy z równym i do upragnionego finału zabrakło nie wiele. Krakowanie mieli jednak do dyspozycji dwie równe i mocne czwórki a nasi zawodnicy praktycznie przez dwadzieścia minut grali jednym składem, porażka z Cracovią oznaczała grę o trzecie miejsce, jednak i w tym spotkaniu nasi młodzieżowcy nie wytrzymali tępa gry i ostatecznie zajęli czwarte miejscu które i tak jest sukcesem ogromnym !

Ten wynik powinien dać wielu osobom dużo do myślenia, a zwłaszcza naszym młodzieżowcom, bo jeśli rywalizuję się z ekipami które trenują codziennie, mają idealne warunki do trenowania, to albo te drużyny są tak słabe, albo my mamy tak dobrych zawodników. Nie mówimy tutaj o wszystkich naszych chłopakach, bo 20 wirtuozów w kadrze juniorów nie ma nawet Barcelona, są ci lepsi i są ci gorsi. Wisła, Cracovia, Sandecja te ekipy szkolą zawodników z myślą o tym aby oni zagrali kiedyś w drużynie seniorów która gra w ekstraklasie czy 1 lidze polskie, my szkolimy zawodników nie przeciętnych o grze z myślą w czwartej lidze a ilu z nich gra w seniorach ? Niewielu....Niektórzy twierdzą że brak juniorów w kadrze to wina zarządu, jednak nikt na siłę nie zaciągnie chłopaka na trening czy mecz jeśli on sam nie będzie tego chciał. Lecz jeśli młody junior ciągle słyszy że po co trenować jak i tak nie dostaniesz szansy to jest jak jest, zmienili się zawodnicy, zmienił się trener, chore schematy pozostały, lepsi Maniowanie grają w Zaporze bo boją się rywalizacji, gorsi przyjezdni w Lubaniu bo młodzieżowcy muszą grać i ktoś na zmianę musi być, a juniorzy boją się trenować z seniorami bo? no właśnie bo nie wiadomo czemu....miejmy nadzieję że to się zmieni.