Ks. Antoni Siuda

Długoletni proboszcz parafii Maniowy. Urodził się co prawda w Libiążu i tam najpierw mieszkał ale w Maniowach spędził 42 lata swego życia. Do naszej wioski przybył w 1950 roku i objął stanowisko wikariusza. Sześć lat później był już proboszczem i wytrwał na tej posadzie aż do śmierci. Na początku lat 60 minionego stulecia uległ częściowemu paraliżowi ciała. Dzięki intensywnej kuracji i silnej woli choroba ustąpiła. Wyjechał do USA, aby dalej się leczyć i pracować fizycznie na budowie jako zwykły robotnik. Po powrocie przystąpił do remontu kościoła, instalując przy okazji pierwsze chyba na Podhalu centralne ogrzewanie.

Kiedy Maniowy wstąpiły w „nową erę” wielkiego budowania proboszcz nie pozostał na uboczu. Całą energię i talent poświęcił sprawom wsi i całej parafii. Nie krzyczał: najpierw kościół. Rozumiał doskonale, że w pierwszej kolejności powinna stanąć wieś, potem wszystko inne. Uczestniczył w każdym zebraniu, wiecu, naradzie. Cały czas wspomagał ludzi w staraniach o większe działki i przydział materiałów budowlanych, nowe drogi, pocztę.

Ponownie wyjechał do USA aby zabiegać o utworzenie Społecznego Komitetu Budowy Kościoła w Chicago, odwiedził Clifton, Passaic i inne miasta zamieszkałe przez Polaków.

Musiałem być – mówił raz – nie tylko księdzem
ale i jałmużnikiem.
Nie zrażałem się jednak, podtrzymywany świadomością,
że aby coś osiągnąć trzeba ponieść ofiary

Wyjechał także do Szwecji, Niemiec i Austrii. Pracując bez wytchnienia, był w ciągłych rozjazdach w poszukiwaniu materiałów budowlanych, nie zaniedbywał jednak swych obowiązków duszpasterskich. Kiedy kościół w Maniowach piął się w górę, Czorsztyn i Mizerna także zapragnęły mieć własne świątynie i miejsca pochówku. Powstały komitety budowy. W Maniowach natomiast należało przenieść na nowe miejsce cmentarz oraz drewniany kościółek pod wezwaniem św. Sebastiana, w Czorsztynie kaplicę z Podzamcza.

Każdy, kto go znał, wie doskonale, że był to kapłan jak to się u nas mówi „z krwi i kości”, potrafiący połączyć obowiązki duszpasterza z życiem zwykłego obywatela. Nigdy nie podkreślał swej „wyższości” wynikającej z przynależności do stanu duchownego. Taką postawą, której ani przez chwilę nie zatracił w ciągu swego czterdziestodwuletniego pobytu w Maniowach, zdobył sobie autorytet i uznanie.

Bardzo ciepło wspomina się we wsi zwyczaj zapraszania księdza na przyjęcia weselne. Ksiądz Siuda bardzo rzadko odmawiał i chociażby na krótko odwiedzał dom weselny, sadzany oczywiście na miejscu honorowym, obok młodej pary. Szanował wszystkich i traktował równo i tych „maluczkich”, i stojących nieco wyżej. Nie potępiał nikogo, złośliwych i plotkarzy nie słuchał, głupców ignorował. Raz tylko mocno się zdenerwował, gdy wścibska dziennikarka, szukająca sensacji, w swoim artykule o Maniowach napisała o księdzu „Antek”, miał już wtedy 70 lat.

Karol Sitarz powiedział iż jego dewizą było stwierdzenie: „Ja przeminę, wy przeminiecie, ale to, co wspólnie zbudujemy, będzie świadczyć o nas wszystkich”. Niestety nie dane było księdzu Siudzie zbyt długo cieszyć się owocami swych poczynań. Zmarł w tydzień po przejściu na emeryturę, 22 VII 1992 roku. W pogrzebie brały udział tysięczne tłumy. Nad trumną odczytano osobiste posłanie papieża Jana Pawła II, w którym Ojciec Święty nazwał księdza Siudę przyjacielem. Maniowianie wystawili mu pomnik i jego imieniem nazwali jedną z ulic (przecina ją ul. Jana Pawła II).

Podobne wpisy

  • PRL

    Jednak wioska z wojennego letargu podniosła się szybko. Wkrótce zaczęły działać prywatne zakłady i sklepiki: masarnia Jakuba Klubicza, piekarnia Andrzeja Baki, sklep wielobranżowy Jana Jurka drugi u Józefa Sukiennika, sklep mięsny u Maciejewskich, kaflarnia Franciszka Gaździaka, młyn i tartak Franciszka Bobaka w Cichorzynie drugi, także tam, Władysława Jandury, tartak Franciszka Karpiela w Węgliszczaku, sklep spożywczy…

  • O. Kosma Lenczowski

    Lenczowski Karol Marceli, w zakonie O. Kosma, urodził się 18 I 1881 w Maniowach. Jego ojciec, Teofil, był nauczycielem prywatnym, a matka, Julia z Błaszczyńskich, zajmowała się gospodarstwem domowym. Po ukończeniu szkoły miejskiej w Nowym Targu uczył się w Gimnazjum św. Anny w Krakowie 1894-1898. Do kapucynów prowincji galicyjskiej wstąpił 18 IX 1898 w Sędziszowie…

  • Alojz Maria Chmel

    Andrzej Chmiel urodził się 17.10.1913 roku w Spiskiej Starej Wsi, dokąd w poszukiwaniu lepszych warunków życia trafili jego rodzice ( Jan pochodzący ze Sromowiec i Agnieszka pochodząca z Maniów ). Wychowywał się w biednej rodzinie. Był piątym z ośmiorga dzieci. Gdy miał 10 lat zmarł jego ojciec i cały trud wychowania oraz utrzymania rodziny spadł…

  • Jakub Bednarczyk

    Jakub Bednarczyk urodził się w Maniowach 26.06.1858 roku. W poszukiwaniu pracy przeniósł się do wsi Lendak na ówczesnym węgierskim Spiszu. Przyjął służbę jako woźnica we dworze ks. Chrystiana Hohenlohe. Tam ożenił się i założył rodzinę. Dał się poznać jako propagator polskości. Współpracował z Towarzystwem Szkoły Ludowej, rozprowadzał prasę i literaturę polską, uczył gazdów czytać i…

  • Przesiedlenie

    Wioska musiała zostać przeniesiona, gdyż położona była w czaszy planowanego już od 1905 roku Jeziora Czorsztyńskiego – dużego zbiornika retencyjnego na Dunajcu. W chwili rozpoczęcia przesiedlenia obszar wsi wynosił 2181 ha. Z czego po 26% przypadało na łąki, pastwiska i lasy (pozostałe to nieużytki lub zabudowa). Wieś miała charakter letniskowy, do czego przyczyniało się niewątpliwie…

  • Karol Sitarz

    Karol Sitarz urodził się w roku 1904. Od młodzieńczych lat był członkiem OSP Maniowy. W latach dwudziestych przyczynił się do prężnego jej rozwoju. Był też jednym z czołowych działaczy LZS „Lubań”. Kiedy elektryczność zaczęła wchodzić do polskich wsi stanął na czele komitetu elektryfikacji wsi Maniowy. Przyczynił się także do budowy wodociągów na Hubie. Jako długoletni…

Dodaj komentarz